Patriotyzm w UE

Patriotyzm narodowy w instytucjach UE
– refleksje i sugestie

Piotr Madziar

Celem dokumentu jest podsumowanie moich kilku lat doświadczeń i przemyśleń z pracy w Komisji Europejskiej nt. możliwości i potrzeby stworzenia modelu zachowań patriotycznych podczas pracy obywateli Polski w instytucjach europejskich. Dokument uzupełniają sugestie dotyczące instytucjonalizacji oceny osiągnieć i postaw obywateli Polskich w Instytucjach z punktu widzenia obrony Polskiego interesu narodowego. Podstawowe tezy dokumentu zostały przedstawione na spotkaniu zorganizowanym przez Stowarzyszenie Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w dniu 24 lutego 2012 r. Mając na uwadze, że część czytelników może mieć podobny punkt startu i podobne doświadczenia, oraz że sporo zainteresowanych nie mogło uczestniczyć w spotkaniu, w porozumieniu ze Stowarzyszeniem Absolwentów KSAP zdecydowałem się podzielić moimi spostrzeżeniami w formie dokumentu, zachęcając jednocześnie do podjęcia dyskusji. Zaznaczam, ze moje obserwacje dotyczą tylko Komisji Europejskiej aczkolwiek podobne zjawiska mogą mieć miejsce w innych instytucjach unijnych.
Jak zwykle w takich sytuacjach zaznaczam, że tezy zawarte w tym dokumencie obrazują moje prywatne poglądy i nie muszą być zbieżne z poglądami Komisji Europejskiej bądź Stowarzyszenia.

1.  Autor

Jestem pracownikiem Komisji Europejskiej, Dyrekcji Generalnej Rynek Wewnętrzny i Usługi, od października 2005 roku. Podczas tych niemal 7 lat pracy, na różnych stanowiskach i szczeblach, miałem okazję z bliska zetknąć się z wieloma praktycznymi aspektami wykonywania obowiązków urzędnika europejskiej służby cywilnej, a w szczególności z godzeniem silnych instynktów narodowych i patriotycznych z traktatowym i statutowym obowiązkiem obiektywności i bezstronności w podejmowaniu decyzji. Miałem także okazje zapoznania się z wynikami pewnych badan na ten temat na populacji urzędników europejskich. W kontekście mojej wcześniejszej kariery, głownie w Kraju (studia, praca akademicka, KSAP, PAIZ, NIK), obserwacje te znacznie zmieniły moje odczucia odnośnie oczekiwanych i tolerowanych u urzędników zachowań.

2. Dlaczego patriotyzm?

Zdaje sobie sprawę z tego, ze pojęcie patriotyzmu a w szczególności publiczna dyskusja o nim, nie jest w dzisiejszych czasach zbyt trendy i mogę zostać posadzony o infantylizm lub politykierstwo. Temat jest bowiem i niepopularny i kontrowersyjny. Podejmuję jednak to ryzyko. Mamy w kraju tendencje do zamykania dyskusji prostym spisem norm, np. w postaci statutu urzędnika, które maja raz na zawsze określić co wolno a czego nie. Udajemy, że normy stosujemy oraz, że nie widzimy, gdy inni ich nie stosują. Po co wdawać się w zbędne dyskusje, gdy na rozwiązanie czekają wiele ważniejsze problemy: kryzys ekonomiczny, skandale, polityka, biznes itp.? Temat podejmuję bardzo świadomie i mówię zdecydowane nie podmiataniu go pod dywan; czym prędzej zaistnieje on w naszej świadomości, tym prędzej znajdzie on miejsce w decyzjach i mechanizmach, które pozwolą na zapewnienie, by właśnie brak owego infantylnego i politykierskiego patriotyzmu nie przeszkadzał nam Polakom w zapewnieniu, by nasze zdanie i nasza racja miały tę samą wagę co zdanie i racja Niemca czy Francuza, którzy być może etap dyskusji nt. granic patriotyzmu narodowego w Europie maja już za sobą.

3. Grzechy nowego członka klubu

Pamiętacie piosenkę „Łubu dubu” z „Misia”? Moim zdaniem pokazuje ona znakomicie, jakie rozmiary może osiągnąć poddańcze podejście do silniejszego partnera w związku. W Unii jej nie śpiewamy, aczkolwiek nasz stosunkowo krótki staż nie wyplenił całkowicie naszego pierwotnie bezkrytycznego stosunku do unijnych przedstawicieli, przepisów i praktyk. Cały czas jesteśmy postrzegani, także wielokrotnie przez nas samych, jako nowi członkowie ekskluzywnego klubu, nie do końca gotowi do wypełniania jego obowiązków, ale też nie do końca upoważnieni do udziału w podziale korzyści.

4. UE z perspektywy kandydackiej

Polska przystępowała do Unii jako jeden z większej grupy krajów kandydackich. Okres poprzedzający przystąpienie, podobnie jak okres bezpośrednio po nim następujący, wyróżniał się dużym poparciem dla Unii, przypieczętowanym zwycięstwem zwolenników rozszerzenia w referendum w czerwcu 2003. Wśród korzyści podkreślanych w tym okresie wyróżniano dostęp do europejskiego rynku towarów i usług, przyszłą wspólną walutę, swobodę poruszania i osiedlania się, czy dostęp do europejskiego rynku pracy. Przez uczestnictwo w europejskich procesach decyzyjnych mieliśmy uzyskać wpływ na kształt przyszłej Europy, jej prawo, gospodarkę i kulturę. I przede wszystkim, symbolicznie, 1 maja 2004 roku oznaczał ostateczny koniec zimnej wojny, rozdartej Europy i sztucznego jej podziału dokonanego w Jałcie.
Sprawy kadrowe pozostawały w cieniu rozszerzenia. W dniach Europejskiej glorii i chwały, za pewnik uznano, że traktatowe i statutowe reguły członkostwa automatycznie znajdą odzwierciedlenie w należycie umocowanych i zmotywowanych urzędnikach z nowych krajów członkowskich w liczbie i na stanowiskach co najmniej  odpowiadających wynegocjowanej liczbie głosów w Radzie, liczbie przyznanych i wybranych w demokratycznych wyborach eurodeputowanych,  demografii nowej Europy oraz aspiracjom i oczekiwaniom nowych krajów członkowskich.

5. Praktyka UE

Komisja, czyli college 27 komisarzy wspieranych przez kilkunastoosobowe prywatne gabinety, obsługiwana jest przez 24 dyrekcje generalne i kilkanaście tzw. służb. Ponadto funkcjonują agencje, z których większość ulokowana jest w krajach członkowskich.
Jak w każdej dużej organizacji, procesy decyzyjne w Komisji są skoncentrowane w wyspecjalizowanych komórkach – centrach decyzyjnych – natomiast znakomita większość struktury zarządza zasobami, wspiera prawidłowe funkcjonowanie całości, zapewnia obsługę finansowa, logistyczna, informatyczna, lokalowa, komunikuje się ze światem zewnętrznym itp. Faktyczna władza skoncentrowana jest więc w ograniczonej liczbie komórek i wykonywana przez ograniczona liczbę urzędników. Zrozumienie wagi i decyzyjności biur i komórek jest kluczowe z punktu widzenia zapewnienia równowagi i obiektywizmu w europejskich procesach decyzyjnych, w znacznie większym stopniu niż oficjalne statystyki i raporty zatrudnieniowe, które przedstawiają problem globalnie, są pisane na konkretne zamówienie i uzasadniają konkretna tezę, i przez to są niezwykle powierzchownie a czasem mylące.

6. Zarzadzanie vs. Legislacja.

Wśród funkcji administracji unijnej prominentne znaczenie ma legislacja. To legislacja jest podstawowym produktem Unii i to właśnie wpływ na legislacje zapewnia wpływ na kształt przyszłej Europy oraz zapewnia możliwość uwzględnienia interesów narodowych i grupowych. Rola Komisji w europejskim procesie legislacyjnym jest trudna do przecenienia. Jej działania dominują na wczesnych etapach procesu, kiedy budowane są koalicje, zbierane argumenty i kiedy powstają dokumenty będące później podstawa dalszych negocjacji. Tylko kraje i grupy lobbystyczne, które zrozumiały ten proces i zapewniają sobie wpływ na wczesne prace Komisji, mogą liczyć na uwzględnienie ich interesów. I vice versa, kraje i grupy interesów, które zwlekają z wyrażeniem swych poglądów na oficjalną publikację projektu legislacyjnego, w procesie tym się nie liczą i są marginalizowane.
Legislacja Unijna w praktyce przygotowywana jest zgodnie z pewnym schematem, który może zawierać m. in. umieszczenie danego tematu w jednorocznym lub wieloletnim planie legislacyjnym Komisji, zamówienie i publikacja zewnętrznego eksperckiego raportu, publikacji dokumentów analityczno-konsultacyjnych (green paper, white paper), seminaria i konferencje, spotkania w przedstawicielami krajów członkowskich i krajów trzecich, konsultacje z organizacjami pozarządowymi i międzynarodowymi, projekty aktów prawnych, negocjacje miedzy gabinetami komisarzy itp. Wszystkie te elementy procesu odbywają się z udziałem urzędników Komisji z odpowiednich komórek organizacyjnych i na odpowiednim szczeblu.

7. Dobre praktyki

Niektóre stare kraje członkowskie, w wyniku własnych doświadczeń w UE, stworzyły mniej lub bardziej sformalizowane mechanizmy zarządzania wpływem administracji krajowej i innych struktur i organizacji krajowych na wczesnych etapach procesu decyzyjnego Unii Europejskiej. Mechanizmy te funkcjonują w pewnym powiązaniu z procedurami krajowymi prowadzącymi do ustalenia stanowisk negocjacyjnych na posiedzenia grup Rady oraz instrukcjami glosowań, jednak ich charakter jest inny i zakres działań znacznie szerszy. Mechanizmy te składają się z wielu elementów, m. in.:
•    Systemu identyfikacji i komunikacji ryzyka dla interesów narodowych wynikających z pojawiających się inicjatyw europejskich.
•    Systemu zarządzania siecią korespondentów w instytucjach unijnych, którzy z różnych pobudek zechcą uczestniczyć w wymianie informacji na wczesnych etapach procesu decyzyjnego.
•    Systemu oceny postaw urzędników Unijnych i korzyści z ich działalności w strukturach Unii w punktu widzenia interesu narodowego.
•    System monitoringu i oceny sytuacji kadrowej instytucji Europejskich z punktu widzenia interesu narodowego.
•    Strategicznej mapy struktur europejskich wskazującej jednostki organizacyjne i stanowiska o kluczowym znaczeniu z punktu widzenia interesu narodowego.
•    Systemu koordynacji działań kadrowych krajowych przedstawicieli i korespondentów w celu zapewnienia spójności ich działań i maksymalizacji efektu.

8. Co zrobić?

Mechanizmy te funkcjonują, w rożnej formie i z rożnym skutkiem, w wielu krajach członkowskich. W pewnym zakresie także w Polsce. Moje doświadczenia i obserwacje w kilku wybranych obszarach i dziedzinach w ciągu 7 lat pracy w Komisji wskazują, ze część z tych mechanizmów w Polsce jednak nie działa w sposób optymalny i istnieje pewien potencjał na poprawę sytuacji.
Wśród sugestii, jakie natychmiast przychodzą mi do głowy wymieniłbym instytucjonalizacje ww. zadań. A więc kto mógłby się tym zająć? Kancelaria Premiera? Stałe przedstawicielstwo w Brukseli? MSZ? „Niezależne” QUANGO jak Instytut Spraw Międzynarodowych? A może KSAP? Nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Każda z tych organizacji ma zalety i wady. Nie ma idealnego kandydata. Jakie cechy powinien on jednak posiadać? Oto moje pomysły:
•    Praktyka i doskonale rozeznanie w strukturze i praktyce działania krajowej administracji rządowej, nie tylko w sprawach międzynarodowych i europejskich.
•    Niezależność polityczna i finansowa. Tego rodzaju funkcje są niezwykle podatne na naciski bowiem dotyczą gorących spraw, często o wymiarze kadrowym.
•    Ścisły i roboczy związek z Rządem RP, środowiskami opiniotwórczymi, światem akademickim i naukowym itp.
Jak widać KSAP teoretycznie wpisuje się w ten schemat dosyć dobrze. Dalsze spekulacje na ten temat pozostawiam już samej Szkole i właściwym decydentom. Niewątpliwie czas przyniesie rozwiązania bowiem natura nie znosi próżni. Z punktu widzenia świadomego obserwatora odnoszę jednak wrażenie, że tylko metodyczne i systematyczne podejście do tego problemu może przynieść należyty skutek. Mimo bowiem pozorów osiągnięcia pewnego stopnia stabilizacji i komfortu ‚europejskiego’ jesteśmy w oku cyklonu, który zdecyduje o gospodarczo-społecznym i kulturowym podziale Europy w znacznie dłuższej perspektywie czasowej niż nasze 8-letnie członkostwo w Unii. A nasze dzieci i wnuki nam nie wybaczą porażki w bitwie o Brukselę.

Kontakt: Piotr J. Madziar, Telephone: +32 229-5 08 69, piotr.madziar@ec.europa.eu
 
 
 
– – –

Patrz również:

Wykład inauguracyjny w KSAP (wrzesień 2007) profesora Andrzeja Nowaka pt.: Patriotyzm