Relacje

Hubert Krogulec, X, Viribus Unitis
30 maja 2011

Witam z Katowic,

chcę bardzo podziękować Stowarzyszeniu Absolwentów KSAP za inicjatywę wyjazdu do Katynia i Smoleńska, Szkole za dofinansowanie tego wyjazdu, a Kolegom Piotrowi Firlusowi i Grzegorzowi Gmyrkowi za jego sprawne zorganizowanie. Jak wczoraj w drodze powrotnej, już pod Warszawą, powiedziała nasza pilotka Pani Halina Sugier z PTTK O/Mazowsze, Grzegorz i Piotr spędzili w siedzibie PTTK przy ul. Litewskiej długie godziny, omawiając i dopracowując program z przedstawicielami PTTK (a przecież taki wyjazd to szereg innych spraw do załatwienia), a w czasie wyjazdu pilnowali, żeby wszystko było dobrze wykonane. Wyjazd był świetnie zorganizowany, bo przez te trzy dni byliśmy w Katyniu, Smoleńsku, Kuropatach, Baranowiczach, Nieświeżu, Orszy, Berezie Kartuskiej, Brześciu i Mirze.

Jestem bardzo wdzięczny Księdzu Profesorowi Franciszkowi Longchamps de Berier za opiekę duszpasterską, bo wobec ogromu zła, wobec bestialskiej śmierci zadanej przez zbrodniarzy komunistycznej ideologii nienawiści polskim oficerom w Katyniu, a ludności cywilnej – Polakom i innym mieszkańcom dzisiejszej Białorusi w Kuropatach, bardzo potrzebny był mądry duchowy przewodnik w modlitwie za zamordowanych. Potrzebny był przewodnik w modlitwie za wspaniałych ludzi, wielkich Polaków, którzy ponieśli śmierć w katastrofie na lotnisku w Smoleńsku.

Katyń, lotnisko w Smoleńsku i Kuropaty – każde z tych miejsc we mnie Polaku wywołuje ból, a we mnie człowieku sprzeciw wobec zła.

Katyń – miejsce męczeńskiej śmierci naszych braci służących II Rzeczypospolitej w czasie pokoju i podczas wojny, zamordowanych przez komunistycznych oprawców z NKWD, rozstrzelana polska elita.

Smoleńsk – tragedia współczesnej Polski, miejsce tragicznej śmierci Przywódców Państwa: Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i innych wybitnych przedstawicieli życia publicznego.

Kuropaty pod Mińskiem – zabici przez bolszewików cywilni mieszkańcy Mińszczyzny i innych ziem obecnej Białorusi.

Pozwólcie, że dodam, że w Kuropatach spoczywają ofiary tzw. „operacji polskiej”, przeprowadzonej przez NKWD 1937-1938. Przejeżdżaliśmy przez okolice Kojdanowa (między Mińskiem a wschodnią granicą II RP), przemianowanego przez bolszewików na Dzierżyńsk. W l. 30 XX w. był w nim polski obwód autonomiczny, z którego NKWD wywiozło na wyniszczenie do Kazachstanu i na Syberię wiele tysięcy naszych rodaków. Tysiące zostały też rozstrzelane, podobnie jak w całym ówczesnym ZSRR za samo bycie Polakiem (komuniści rozstrzelali wtedy około 100 tys. Polaków, mord w Katyniu nastąpił wkrótce potem). Przejmująco pisze o tych represjach przeciwko naszym rodakom Prof. Andrzej Nowak w dzisiejszym (30.05.2011r.) „Uważam Rze”, polecam.

Poza miejscami pamięci narodowej odwiedziliśmy także np. Nieśwież, gdzie widzieliśmy piękny kościół pw. Bożego Ciała, wg proboszcza tamtejszej parafii drugi kościół barokowy w Europie i pierwszy w Rzeczpospolitej (krakowski Św. Piotra i Pawła był drugim barokowym kościołem w naszym państwie). Widzieliśmy też z zewnątrz zamek książąt Radziwiłłów i park książęcy. Gdy idzie o polskie dziedzictwo kulturalne, podobało mi się też dawne kolegium jezuickie w Orszy (fundacji Jana III, dziś Muzeum) i Mir (zamek i kościół).

Na koniec chcę powiedzieć, że dzięki naszemu wyjazdowi poznałem wartościowych ludzi, z którymi rozmowy i wymiana myśli są dla mnie wielkim darem. Za Waszą obecność, za wspólne narodowe rekolekcje w Katyniu, Smoleńsku i Kuropatach bardzo Wam dziękuję.

– – –