Podhorce

Na Podhorce już nie liczyliśmy. Pani przewodniczka za wszelką cenę chciała przed zmrokiem zdążyć do Huty Pieniackiej. Drogi nie znała ani ona  ani kierowca. Nagle wyłania się zdumiewający ogromem klasycystyczny kościół-rotunda. Rozglądamy się. Założenie zzapiera dech swoim rozmachem – pałac, niczym nie ustępujący zamkom znad Loary, łączy z kościołem majestatatyczna promenada grabowa (nie jak w przewodnikach: lipowa). Stąd wysokość rotundy – zamknięcie takiej perspektywy musi być wyraziste. Zwiedzamy podwórzec pałacu. Z drugiej strony perspektywy nie da się w żaden sposób zamknąć. Zielona Ukraina po horyzont…  Popadający w ruinę kościół pw Podwyższenia Krzyża. Dzisiaj oddany pod opiekę parafii unickiej św. Mikołaja. (zdjęcie: Urszula Kulisiewicz)

zdjęcie: Michał Kozak

zdjęcie: Maja Wrzosek

Do zamku wiodła nas majestatyczna aleja grabowa. Widok od strony zamku na kościół. Niestety, rozpoczęły się jakieś roboty, wygląda na to, że będą stawiane jakieś dodatki i „ulepszenia”.   (zdjęcie: Michał Kozak)

Prawie cały nasz skład na dziedzińcu zamku. (zdjęcie: Urszula Kulisiewicz)

Wnętrze pałacu w trakcie renowacji – nie ma zwiedzania. Czemu więc zwiedzamy? Lwowiacy mówią: kuku-w-ruku. Po nas wchodzą następni. (zdjęcie: Maja Wrzosek)

zdjęcie: Michał Kozak

zdjęcie: Beata Kalinowska

zdjęcie: Michał Koprowski

Michał Kozak (zdjęcie: Grzegorz Gmyrek)

zdjęcie: Michał Kozak

zdjęcie: Beata Kalinowska